Skip to main content

Pierwszy Maraton Częstochowskie 42 200

Pierwszy Maraton Częstochowskie 42 200

Pierwszy dzień maja, kiedyś nierozłącznie związany z pochodami z okazji święta pracy, teraz niejednokrotnie jest chętnie spędzany na sportowo i rekreacyjnie. Idealną ku temu sposobnością był zorganizowany w Częstochowie bieg na dystansie Maratonu.

Częstochowa od wielu lat organizuje z powadzeniem biegi na dystansie 10 km, gdzie trasa prowadzi wokół Jasnej Góry, jednak Maraton został w tym mieście zorganizowany po raz pierwszy.

Nazwa Maratonu „42 200”, odnosi się do kodu pocztowego Częstochowy, będącego odwzorowaniem dystansu w metrach do przebiegnięcia. Do pierwszej edycji Maratonu przystąpiło 221 zawodników gdzie rzecz jasna znalazła się także „delegacja” 4 zawodników KS Forma Wodzisław Śląski.

Pogoda tego dnia , mimo braku opadów, przywitała biegaczy na starcie temperaturą w okolicach 7 stopni, natomiast na mecie pełnym słońcem powyżej 20 stopni. Niespodzianką była także trasa prowadząca przez okolice miejscowości Mstów, Olsztyn i Częstochowa, która w większości prowadziła ścieżkami leśnymi i głównie trasą szlaku orlich gniazd. Ukształtowanie terenu zaskoczyło wszystkich.

Liczne długie podbiegi i zbiegi, bieg wśród wąskich, piaszczystych ścieżek naszpikowanych wystającymi z ziemi korzeniami i kamieniami wapieni, charakterystycznych dla terenów jury krakowsko-częstochowskiej, dały ostro w kość zawodnikom.

Wielu z nich na mecie porównywało trasę do biegu typowo górskiego. Pocieszeniem dla biegaczy były piękne widoki na trasie szlaku orlich gniazd, dopingujący turyści a także motywujące cytaty rozstawione na planszach przy trasie. Cytaty w stylu „ Każdy krok przybliża Cię do mety” lub „Jesteś silniejszy niż myślisz” na pewno niejednemu dodawało otuchy i siły do dalszej walki.

Maraton został zdominowany przez 2 Kenijczyków i Ukraińca gdzie jako pierwsza trójka wbiegli na metę ponad 30 minut przed pierwszym Polakiem, który miał czas 02:52:56.
Widać tu dobitnie jaka jest różnica miedzy amatorami a elitą. Zawodnicy KS Forma Wodzisław Śl. mogą uznać ten bieg za bardzo udany. Wszystkim czterem udało się ukończyć maraton, a dwóch także zajęło miejsca na podium w kategoriach wiekowych.
Tomasz Słupek zajął 1 miejsce w kategorii M-30, a Zbigniew Marszałkowski 3 miejsce w kategorii M –50.

Podium-M-30-Cętochowa-42-200

Podium-M-50-Częstochowa-42-200

Tomek-Finisz-Częstochowa-42-200

Wyniki „delegacji” KS Forma Wodzisław Śl. na 1 Maraton Częstochowskie 42 200

miejsce open\ imię nazwisko\ czas

10 \ Tomasz Słupek \ 03:08:52
27 \ Zbigniew Marszałkowski \ 03:25:12
43 \ Krzysztof Węglarczyk \ 03:36:44
144 \ Jan Żal \ 04:19:43

Autor artykułu Tomasz Słupek

Maraton Górski Leśnik-Wiosna

Maraton Górski Leśnik-Wiosna

 

W pierwszą sobotę kwietnia odbyła się wiosenna edycja Maratonu Górskiego LEŚNIK, w którym udział wziął Darek Krause.

 

Trasa wiodła ścieżkami i szlakami Beskidu Małego od Porąbki przez Kocierz, Przełęcz Kocierską, Potrójną, Łamaną Skałę, Przełęcz Praciaki, znów na Potrójną i przez masyw Bukowej z powrotem do Porąbki.

W sumie maraton ukończyło 130 zawodników. Darek zajął miejsce 111 towarzysząc w biegu swojej żonie.

Maraton-Górski-Lęśnik

 

W imprezie wziął także udział Paweł Mencewicz, który zmierzył się z  dystansem półmaratonu.

Paweł-Menceicz-Maraton-Górski-Lęśnik

Trasa była wymagająca, wydawało się, że składają się na nią same podbiegi. Nie dało się ich jednak pokonać biegiem.

Maraton-Górski-Lęśnik-na-szcycie

Wysiłki biegaczy zostały jednak nagrodzone wspaniałą wiosenną pogodą (jak na zamówienie, bo dzień wcześniej padał deszcz ze śniegiem) i przepięknymi widokami na Pilsko, Babią Górę i Tatry.

Paweł-i-Darek-Maraton-Górski-Lęśnik

 

 

Dla chętnych informacja: letnia edycja w lipcu!

 

Dariusz Krause

31 Malta Marathon

31 Malta Marathon

Wakacje zimowe nie zawsze muszą się kojarzyć ze śniegiem i ujemną temperaturą. Dariusz wraz z rodzinką wybrał się w tym roku na wyspę na Morzu Śródziemnym – Maltę. Celem podróży był udział w Maratonie na tej wyspie. Była to już 31 Maraton Malta, temperatura ok. 23-27 stopni C i silny wiatr… tak w skrócie można określić warunki pogodowe.
174 miejsce i 3:37:01 – to rezultat zmagań Darka…

KS-Forma-31-Maraton-Malta

Oprócz Maratonu – Malta ma dużo do zaoferowania. Polecam wszystkim, miłego zwiedzania…

II Zimowy Maraton Bieszczadzki

W II Zimowym Maratonie Bieszczadzkim, który okazał się ultramaratonem (44,6 km), udział wzięło 6 biegaczy KS FORMA Wodzisław Śląski.

Tomasz Słupek, Mirek Kuczok, Krzysztof Lesik , Zbigniew Stencel, Janusz Kroczek i Dariusz Krause.

Start i meta miały miejsce w Cisnej, a trasa wiodła bieszczadzkimi drogami i ścieżkami.

Większość trasy była pokryta lodem, a dodatkową atrakcją był deszcz, zacinający w oczy śnieg, a na koniec słońce.

Widoki oświetlonych słońcem gór nagrodziły wysiłek biegaczy.
Impreza była świetnie przygotowana, punkty odżywcze dobrze rozplanowane i wyposażone.

Jeden z nich – w Karczmie Brzeziniak – oferował rozmaite smakołyki: makaron z sosem, jabłka z ryżem, zupę pomidorową, zapiekane ziemniaki i… bogaty wybór trunków.

Cóż, skoro przed biegaczami było do pokonania jeszcze 11 kilometrów…
Czy za rok jedziemy na trzecią edycję? Oczywiście! Kto chętny?

Wyniki –  II Zimowy Maraton Bieszczadzki
29 Tomasz Słupek 3:41:26
30 Mirek Kuczok 3:41:49
74 Krzysztof Lesik 3:57:02
240 Zbigniew Stencel 4:35:47
456 Janusz Kroczek 5:16:39
520 Dariusz Krause 5:34:04

 

Dariusz Krause

Maraton Leśnik

W sobotę 19 grudnia, gdy jedni robili makówki albo warzyli moczkę, czteroosobowa grupa biegaczy Klubu Sportowego FORMA WODZISŁAW ŚLĄSKI – Mirosław Kuczok, Krzysztof Lesik, Dariusz Krause i Adam Badura – wzięła udział w zimowej edycji Maratonu Górskiego LEŚNIK.

Przygotowania obejmowały między innymi wymyślenie sposobu na przeprawę przez rzekę tak, aby buty i stopy pozostały suche.

Cóż, trasa 48 km nie należała do łatwych i żadne planowane sposoby się nie sprawdziły.

Trudne podbiegi większości biegaczom na  długo zostaną w pamięci. 3000 metrów przewyższenia dało każdemu w kość, mimo że zimowa aura dopisała tylko na Malinowskiej Skale.
Trasa, pogoda, niespodzianki na trasie – SUPER, ale przede wszystkim wspaniali biegacze na trasie.

Przy takich imprezach sama atmosfera jest już przeżyciem. Warto pomyśleć nad wyzwaniem i w przyszłym roku ukończyć wszystkie edycje.

Maraton Górski 4

Maraton Górski

Maraton Górski 3

Maraton Górski 2

Maraton LEŚNIK 1

Maraton Leśnik 2

Maraton Leśnik 3

Maraton Leśnik 5

Maraton Leśnik 4

Maraton Leśnik 6

Dariusz Krause

Maraton Beskidy

VIII Maraton Beskidy

Grupa biegaczy z K.S. Forma Wodzisław Śląski w składzie:

Mirosław Kuczok, Krzysztof Lesik, Krzysztof Węglarczyk, Dariusz Krause i Jacek Wojaczek ukończyła VIII Maraton Beskidy.

Jest to najstarszy Górski Maraton w Polsce

Maraton-Beskidy-KS-Forma

 

Maraton odbył się 07.11.2015 w Radziechowach.

Trasa Maratonu przebiegała przez Skrzyczne 1257m n.p.m.

Maraton-Beskidy-z-Medalami

Pogoda dopisała wynagradzając biegaczom wspaniałe widoki i przeżycia.

Maraton-Beskidy-Medale

Mirek zajął III miejsce w kat.

Gratulacje!

Dariusz Krause

Rodzinne wydarzenie roku – Festiwal Biegowy w Krynicy

Rodzinne wydarzenie roku –

Festiwal Biegowy w Krynicy”

Wolny czas można spędzać na różne sposoby.

Jedni czytają książki, chodzą do kina, inni uprawiają sport. Moja mama uprawia nordic walking, babcia z dziadkiem uwielbiają spacery, ja z siostrą uwielbiamy zabawę i wycieczki rowerowe, a mój tata?

 

Mama-Slupek
 

Tata biega zawsze i wszędzie. Najczęściej biega dystanse dziesięciu kilometrów lub półmaratony. Zdarzają się też maratony czyli czterdzieści dwa kilometry i wspaniała zabawa dla nas , to znaczy czekanie z brawami na mecie.

W 2004 roku tato dołączył do Klubu Sportowego „Forma” w Wodzisławiu Śląskim. Tata ma dużo medali i kilkanaście pucharów na koncie. Najlepsze są te, które zdobył w zawodach w Krynicy, Wrocławiu czy Hamburgu.

Jednym z jego licznych osiągnięć biegowych jest Festiwal Biegowy w Krynicy. Festiwal ten odbył się w dniach od 11 do 13 września 2015 roku. Krynica to piękne, malownicze miejsce na południu Polski.

To najlepsze wydarzenie dla taty ze względu na swoją rodzinę, bo zabrał tam mnie, siostrę i mamę. Każda z nas może się pochwalić jakimś osiągnięciem w tym festiwalu. Było tam niesamowicie.

Medale-Ani-Słupek

 

Sponsorami festiwalu była firma Koral i PZU. Firmy te dla uczestników maratonu i innych biegów przygotowały pakiety startowe z koszulkami i biletami na Pasta Party i posiłek regeneracyjny.

Tato zabrał mnie na Pasta Party, gdzie makaron z mielonymi pulpecikami smakował przewybornie. Smaczna była tez zupka po biegu i batoniki dla biegaczy. W ciągu trzech dni odbyły się dwadzieścia cztery biegi dla dzieci, młodzieży i starszych. Ja biegłam w kategorii na 300 metrów w konkurencji „Biegi Deptaka dla dzieci” pod przewodnictwem radia RMF.

Moja siostra brała udział w biegu następnego dnia i mama w kategorii na 300 metrów. Mnóstwo nagród, medali i zabawy.

Córka-Słupek

 

Pogoda była urozmaicona, słoneczna, a czasami deszczowa. W festiwalu brali udział wszyscy chętni, bez ograniczenia wiekowego. Wszędzie było widać ludzi w kolorowych koszulkach, w życiu nie spotkałam tylu biegaczy naraz.

Były też momenty, gdy żar lał się z nieba. Nawet w takim skwarze biegacze się nie poddawali. Zakładali chustki biegowe, pili dużo wody i biegli dalej.

Cudownie się to oglądało i kibicowało, kiedy biegały maluszki, w tym moja siostra. Największą przyjemność sprawiły nagrody, które czekały na mecie. Nawet osoby, które nie stały na podium otrzymały pamiątkowy medal i symboliczne upominki.

Najwięcej z naszej rodziny wybiegał tata. Biegł aż w trzech rodzajach biegów: ., na który najbardziej czekałam. Sponsorzy zadbali o różne gadżety do kibicowania, np. trąbki, grające łapki – kołatki.

Komentator sportowy każdego biegu był tak przejęty, że aż stracił głos. Mimo tego, że lekarz zabronił mu głośno krzyczeć, to emocjami był wciąż ze sportowcami. Za to i jemu kibice bili brawo.

To wszystko było przy pięknych widokach i cudownej muzyce. Na scenach festiwalu grała ukraińska muzyka oraz różne taneczne zespoły dziecięce i dorosłych prezentowały swoje pokazy.

Bardzo ciekawe i śmieszne okazały się inne konkurencje biegowe, np. bieg w krawacie, bieg przebierańców, bieg nocny czy bieg górski na Jaworzynę.

Znani biegacze i początkujący biegacze rywalizowali w różnych kategoriach biegowych. Polegały one na przebiegnięciu obowiązkowych biegów, gdzie koniec dla niektórych był bardzo wyczerpujący.

Niektórzy przebiegli ponad 150 kilometrów.

Był to bieg o nazwie „Iron Run”, który polegał na bieganiu po górach i ulicach Krynicy Zdroju. Zwycięzcą został biegacz, który pokonał wszystkie trasy w szybkim czasie.

Było to dla nich niesamowite przeżycie i wysiłek. Mój tata za rok planuje wziąć udział w „Iron Runie”. Jedni przyjechali, żeby pobiegać i zmierzyć się ze znanymi sportowcami, a inni żeby się pobawić. Ja z moją siostrą bawiłyśmy się wspaniale.

W Krynicy jest naprawdę fantastycznie. Przepiękny park, ciekawe Muzeum Zabawek, Kolejka linowa na Górę Parkową i wiele innych.

W czasie, kiedy biegacze biegali , dzieci spędzały czas w specjalnej strefie , którą przygotowała firma PZU i firma Koral. W tej strefie odbywały się przeróżne zabawy sportowe, sprawnościowe czy plastyczne.

Udało mi się wziąć udział w każdej z tych konkurencji. Przywiozłam mnóstwo nagród i upominków. Dla każdego było coś miłego.

W strefie odbywały się różne konkurencje plastyczne i firmy dostarczyły rzeczy do malowania dla każdego, były również konkurencje zręcznościowe ze skakanką, piłką i balonami.

W przerwie biegłam z moją siostrą kibicować różnym osobom, mamie i tacie. Potem wracałyśmy do strefy i grałam z siostrą w gry i oglądałam filmy. Największym powodzeniem wśród dzieci cieszyły się projekty tras biegowych i konkurs w grę Dooble.

Cała strefa była oklejona pięknymi pracami i rysunkami dzieci. Odbywały się tam też konkurencje, w których rodzice mogli brać udział razem z dziećmi. Najlepsza była jednak darmowa lodówka z lodami Koral, gdzie lody nigdy się nie kończyły.

Dla starszych osób była tam też strefa zdrowia i strefa PZU z siłownią i pociągiem, który woził rodziny do parku na ścieżki zdrowia. Razem z rodziną udaliśmy się na taka ścieżkę zdrowia. Zwiedziliśmy zabytkowy Kościół, zobaczyliśmy ciekawe okazy ptaków i przyrody dookoła.

Codziennie wieczorem odbywały się koncerty znanych zespołów muzycznych, wywiady ze znanymi sportowcami i znanymi ludźmi. Odbywały się tez na festiwalu różne wykłady i prezentacje porad sławnych ludzi.

Bardzo ciekawe były wykłady na temat zdrowia: „Co piszczy w kolanie” i „ Trening biegowy bez biegania”.

Festiwal biegowy w Krynicy to najlepsza impreza biegowa i rodzinna dla każdego.

Najważniejsze w tym festiwalu to pokazanie, że biegać każdy może. Nie chodzi mi o bieganie po zwycięstwo. Najlepsza jest zabawa, poznanie nowych ludzi, kolegów i koleżanek.

Spotkaliśmy w Krynicy mnóstwo sławnych i znanych ludzi, którzy osiągnęli różne sportowe sukcesy w swoim życiu. Poza tym było tam dużo znajomych z Wodzisławia Śląskiego i okolic.

Zdarzały się również nieprzyjemne sytuacje, na przykład, kiedy jakiś biegacz nie ukończył biegu, bo miał kontuzje albo źle się poczuł. Natychmiast przyjeżdżała karetka i mu pomagała. Wtedy ludzie, którzy stali przy mecie jeszcze bardziej klaskali takiej osobie. Festiwal ten pokazał ,że trzeba wspierać każdego, a najbardziej przyda mu się nasz doping, kiedy bijemy brawa przy mecie i jesteśmy z nim do samego końca.

Mój tato biega od jedenastu lat, biega w czasie deszczu i kiedy jest słońce. Bierze udział w licznych zawodach w Polsce i za granicą.

 

Tomasz-Słupek

 

Odkąd zaczął biegać, stracił dziesięć kilogramów. Tato twierdzi, że bieganie uspokaja i odpręża. Ja i moja mama patrzymy na to i uczymy się zawsze czegoś nowego.

Festiwal Biegowy w Krynicy spowodował, że bardziej zaczęłyśmy się ruszać.

Tato pokazał nam, że nie zawsze łatwo dąży się do celu, ale czasami kiedy się bawimy, możemy osiągnąć cel.

W tym roku wycieczka do Krynicy była bardzo udana, tata pokazał nam nowy sposób na spędzenie wolnego czasu. Poruszając ten temat, chciałabym zachęcić wszystkich ludzi do udziału w takim festiwalu.

Festiwal ten to największa impreza biegowa w Polsce, dwadzieścia cztery biegi w trzy dni, tysiące biegaczy i wspaniała zabawa.

Każdy może spróbować swoich sił w swojej kategorii wiekowej . Nie wszyscy ludzie na festiwalu muszą biegać. Mogą kibicować, słuchać porad znanych ludzi i podziwiać piękno otaczającej przyrody.

 
Rodzina Słupek

 

Autor: Anna Słupek lat 9

 

Praca ta wzięła udział w XIV Regionalnym Konkursie Dziennikarskim „Świat według ciebie i została nagrodzona 3 miejscem w kategorii klas 4-6.

W drodze po Koronę Maratonów Polskich

W DRODZE PO KORONĘ MARATONÓW POLSKICH.

Zadebiutowałem na królewskim dystansie 19 kwietnia tego roku w Krakowia Maraton.
Niesamowity stres, niepewność, trema…a z drugiej strony solidnie przepracowana zima, setki nabieganych kilometrów i podbudowa trzyletnimi zmaganiami na trasach Nordic Walking. Ducha dodawała mi cały czas żona Ania. Byliśmy razem w Krakowie już od soboty- biuro zawodów, stoiska ze sprzętem spotowym, odżywkami, odzieżą- to wszystko oszałamiało. Zwiedzania na piechotę Krakowa, zakwaterowanie w hotelu, ciężka noc i poranek. Start o 9 z Rynku.
Obawy prysły, stres został w tyle. Przebiegłem cały maraton!!! I to w czasie poniżej 4 godzin-dokładnie 3:53:16. Skonany, sponiewierany, z myślą „nigdy więcej” pozwoliłem żonie ogarnąć się i doprowadzić do zaparkowanego oddalonego o 1,5 km samochodu. Jej- to była męczarnia!

.
Kilka dni póżniej spotkałem kolegę Piotrka Pilśniaka, który jak i Krzysiek Węglarczyk też startował w Krakowie. Zapytał czy wiem co to takiego Korona Maratonów Polskich i może byśmy ją zdobyli?! Pomyślałem „Ty sobie ją zdobywaj ja się nie nadaję”…i 13 września staliśmy na starcie Wrocław Maraton! Dołączył do nas Paweł Nalepka od kilku miesięcy trenujący w KS Forma oraz kolejni kibice!

Moja żona, córka, zięć, siostra- i Magda żona Pawła!!! Oj zapowiadało się ciekawie i tak było. 25 stopni ciepła o 9 rano, zbyt szybkie tempo przez 28 km, brak pokory i doświadczenia oraz niedostatecznie przepracowany okres przygotowań w upalne lipcowe i sierpniowe dni, spowodował, że od 30 km walczyłem tylko o dobiegnięcie.

Dosłownie dowlokłem się do mety z czasem 4:42. Porażka i zniechęcenie, pretensje do wszystkich i wszystkiego, wyrzucanie sobie nierealnych celów- słowem rozmazałem się.

I tu pokazała klasę Ania- zjechała mnie z góry na dół, pokazała mi medal, koszulkę i powiedziała, że zrezygnować mogłem w każdej chwili…ale sobie jednak poradziłem!!! To jest ŻONA!!!

Moi koledzy mimo upału osiągnęli bardzo dobre rezultaty: Paweł Nalepka 3:26, Krzysztof Węglarczyk 3:30, Piotr Pilśniak 3:52.

 

Jarosław-Świta-KS-Forma

Do kolejnego biegu po Koronę zostało tylko 4 tygodnie- Poznań Maraton już 11 października!!!
Nie pozbieram się, nie dam rady, dwa biegi za mną, start opłacony, wycofam się, wszystko mnie boli, chcę tam pobiegnąć, Wrocław Maraton, skurcze-takie myśli tańczyły w mojej głowie. I tu przyszli z pomocą koledzy z  KS Forma – zregeneruj się Jarek, wyciągnij wnioski z Wrocławia, pamiętaj ten Wrocław, odpocznij i…trenuj!!!
Tak zrobiłemi 10 października dwoma samochodami ruszyliśmy do Poznania. W jednym Paweł Nalepka z żoną Magdą, szwagierką i szwagrem, którzy stworzyli nasza strefę kibica- w drugim Krzysiek Węglarczyk, Piotrek Pilśniak i ja.

Na miejscu byliśmy o 14- zakwaterowanie w hotelu, odpoczynek i spacer do hal Międzynarodowych Targów Poznańskich gdzie mieściło się biuro zawodów. Pakiety odebrane- wg mnie najpiękniejsze jak do tej pory koszulki-zwiedzanie stoisk, sesje zdjęciowe, piąteczki ze spotkanymi znajomymi, pasta party, małe zakupy i powrót do hotelu.

A tam- kolacja ! Całe piętro pachniało jajecznicą!!! Omawianie strategi, planów na bieg, konfigurowanie strojów startowych, rozmowy, zdjęcia. Nasi niebiegający kibice jakoś tak dziwnie na nas patrzyli! No cóż-Pasja!!! Rano zaskoczenie-mróz i wiatr. Znów rozterki jak się ubrać?

 

na-maraton-KS-Forma

O 9.00 wystartowaliśmy- ze swoimi celami i marzeniami.

Ja z wyrytym w głowie maratonem wrocławskim ruszyłem spokojnie i cały dystans utrzymywałem równe, założone tempo. Opłaciło się słuchać doświadczonych kolegów z klubu!!! Z dumą i z małym zapasem sił przebiegłem linię mety z rękami nad głową i czasem 3:46!

Paweł Nalepka wybiegał rekordowe 3:16! Krzysiek Węglarczyk 3:26! Piotr Pilśniak 3:31!

Nasi kibice narobili hałasu i witali nas jak bohaterów.

Kibice-KS-Forma

 

 

Bo tak się czuliśmy, każdy z nas poprawił swoje dotychczasowe osiągnięcia.

Ponad 400 kilometrów drogi do Wodzisławia to była czysta radość!!!
Kolejna relacja z naszej drogi po Koronę Maratonów Polskich po 3 kwietnia czyli po Maratonie w Dębnie!!!

Jarosław Świta

VII Ja i Maraton

25 października 2015 r. odbył się VII Ja i Maraton, I Regatta Mistrzostwa Wodzisławia Śląskiego w Maratonie.

Na ośrodku Gosław Sport Center w Wodzisławiu Śląskim zawodnicy rywalizowali na dystansie maratonu, półmaratonu oraz 7 km. Kijkarze zmagali się z dystansem 21,1 km.

Zawody zorganizował Klub Sportowy Forma. Impreza była współfinansowana przez Miasto Wodzisław Śląski w ramach wsparcia zadań publicznych w dziedzinie sportu i rekreacji.
W zawodach wzięło udział 126 zawodników. Trasa wiodła uliczkami dzielnicy Kokoszyce, była mocno pofalowana. Szczególnie biegaczom dały we znaki dwa podbiegi, które zawodnicy biegnący maraton musieli pokonać aż 12 razy gdyż jedno okrążenie miało 7 km.

Zawodnicy, którzy wcześniej skończyli sportowe zmagania mogli bezpłatnie skorzystać z sauny i siłowni Gosław Sport Center. A wszystko to dzięki gościnności właściciela Pana Darka Kozielskiego.

Dla wszystkich uczestników przygotowano bity medal autorstwa Pani Barbary Kowalczyk-Stachowskiej, posiłek oraz mnóstwo nagród do wygrania w licznych kategoriach oraz quizie.
Październikowe zawody Formy cały czas cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Z powodu dużego zainteresowania oraz ograniczonej liczby miejsc musieliśmy wcześniej zakończyć zapisy – wyjaśnia Zbigniew Marszałkowski Prezes Formy.
VII Ja i Maraton wygrał Artur Roczkowski z Rybnika przed Pawłem Nalepką
z KS Forma Wodzisław Śląski oraz Januszem Mrozek z Raciborza.

Jedyną panią, która pobiegła maraton była Małgorzata Rencz z Orzesza.

VII ja i maraton nordic walking

Rywalizację kijkarzy na dystansie 21,1 km wygrał Piotr Kordowski z Czechowic-Dziedzic przed Pawłem MencewiczemKS Forma oraz Michałem de Sas Topolnicki z Energetyka Rybnik.
Kolejność wśród kobiet:

Wioletta Mól z Czeladzi, Ewa Brzezina z Sochaczewa, Gabriela Królikowska z Katowic.
Pierwszym Mistrzem Wodzisławia Śląskiego w maratonie został Paweł Nalepka z KS Forma, Wicemistrzem Zbigniew Marszałkowski ( Prezes KS Forma Wodzisław Śląski tego dnia przebiegł swój 87 maraton, gratulujemy kondycji ).

Trzecie miejsce przypadło Krzysztofowi Węglarczykowi również z KS Forma. Mistrzynią została zawodniczka KS Forma Joanna Habram, drugie miejsce przypadło Irenie Plewnia, a trzecie klubowemu narybkowi Elizie Grabiec.

W przeciwieństwie do panów, panie nie miały obowiązku pokonywać całego dystansu.

Klasyfikacja na pozostałych dystansach:
Półmaraton
Wśród mężczyzn: Sławomir Szurek, Grzegorz Skworc, Mirosław Kuczok
Wśród kobiet: Joanna Habram, Amelia Kierat oraz Irena Plewnia
7 km
W kategorii męskiej: Artur Oślizło, Ireneusz Stachowski, Artur Jasiak
W kategorii żeńskiej: Eliza Grabiec, Joanna Dębowska, Ewa Różewicz

Ireneusz Stachowski reprezentujący sklep sportowy Monsun przyznał
dodatkowe nagrody zawodnikom, którzy osiągnęli bardzo dobry wynik
sportowy na zawodach.

Szczególne słowa uznania należą się Małgorzacie Ręcz, która pokonała pagórkowatą

trasę maratonu w 3 godziny 30 minut, pokonując tego dnia większość panów i zajmując 3 miejsce open !!!.

Wyróżniony został również zwycięzca
VII Ja i Maraton Artur Roczkowski reprezentujący SBD Energetyk Rybnik.
Pan Artur przebiegł koronny dystans w niecałe 3 godziny i metę pokonał
efektownie na rękach. Pan Artur pokonał również na pierwszym okrążeniu
wszystkich uczestników biegu na 7 km, pomimo, iż Ci pobiegli w szybkim
tempie nie musząc zachowywać ” zapasu ” na dalsze kilometry.

Ostatnim nagrodzonym został Sławomir Szurek. Dystans półmaratonu pokonał w 1
godzinę i 25 minut.
Brawa należą się również Jarkowi Świcie za wspaniałe prowadzenie zawodów.

Podziękowania składamy wodzisławskiej policji czuwającej nad bezpieczeństwem zawodników, wszystkim wolontariuszom pomagającym przy organizacji zawodów oraz sponsorom:

Dariusz Kozielski – Gosław Sport Center Wodzisław Śląski,
Regatta Polska – producent odzieży i akcesoriów turystycznych,
Ireneusz Stachowski – sklep sportowy Monsun Wodzisław Śląski,
Bank Spółdzielczy Jastrzębie Zdrój
Łukasz Kozielski – Piekarnia Kozielski, producent batonów energetycznych
b+orsel
Sklep z biżuterią Monija Art Wodzisław Śląski,
Państwo Antonik – Pizzeria Tratoria Włoskie Przysmaki Wodzisław Śląski,
Drogeria Jasmin,
Zbigniew Chrobok – Sklep spożywczy Wodzisław Śląski,
Robert Zostawa – sklepy medyczne Relax-Med
Adam Kot – usługi BHP Wodzisław Śląski,
Krzysztof Dybiec – sklep Textil Market Wodzisław Śląski,
Marta Nosiadek – Centrum Wellness Balance Wodzisław Śląski,
Kwiaciarnia Julia,
Oriflame Wodzisław Śląski.
Krzysztof Głowacki – Dukat – bramy rolety żaluzje.

Zapraszamy na specjalne wydarzenie.
Zobacz TUTAJ

Magdalena Olszar
Ireneusz Stachowski

I Maraton Puszczy Noteckiej

I Maraton Puszczy Noteckiej przeszedł do historii.

Grupa biegaczy z K.S. FORMA Wodzisław Śląski w składzie Mirosław Kuczok, Krzysztof Lesik, Jacek Wojaczek, Dariusz Krause i Zbigniew Stencel ukończyła pierwszy maraton w Sierakowie.

 

Trasa maratonu wiodła pięknymi leśnymi duktami. Widoki zachęcały do częstych zdjęć… I, rzeczywiście, jest ich dosyć sporo.

1 Maraton Puszczy Noteckiej

 

Wspaniała atmosfera i oprawa biegu sprawiła, że wszyscy wrócili zadowoleni. I przywieźli z sobą, oprócz miłych wspomnień, ciekawy pakiet startowy zawierający m.in. słoik buraczków, słoiczek paprykarzu wegetariańskiego i butelkę soku pomidorowego. Chyba każdy uśmiechnął się na widok buraczków ; niebawem wylądują na stole maratończyków z Puszczy Noteckiej.

1 Maraton Puszczy Noteckiej  KS Forma.pl

 

Mirek zajął 3 miejsce kat. wiekowej M40 z czasem 3:24:18. Gratulacje!

Natomiast w kategorii na najlepszą drużynę zajęliśmy 3 miejsce w składzie: Mirek, Krzysztof i Jacek.
Miejsca i czasy zawodników z K.S. Forma Wodzisław Śląski
12. Mirosław Kuczok 3:24:18
14. Krzysztof Lesik 3:25:09
134. Jacek Wojaczek 4:25:01
213. Dariusz Krause 5:12:24
214. Zbigniew Stencel 5:12:24