Skip to main content

Dzienniczek treningowy – czy warto?

Biegam od zawsze, ale od 2005 roku dzięki koledze z klubu – Heńkowi Szkatuła (razem założyliśmy KS „FORMA”) założyłem dzienniczek, w którym zacząłem zapisywać treningi i starty w zawodach.

Po latach doszedłem do wniosku –szkoda, że tak późno. Zalet prowadzenia dzienniczka jest kilka: dodatkowa mobilizacja do treningu-będzie nowy wpis, szukanie nowych tras- sprawdzenie się na powtarzalnych trasach.

Rekordy przebiegniętych kilometrów w miesiącu , w roku.

Biegałem i biegam dla przyjemności, a dodatkową atrakcją są te małe rekordy , które naprawdę cieszą.

Moje małe rekordy to: 2007 rok-56 startów, maj 2009-10 startów.

W listopadzie 2015 roku przebiegłem 450 kilometrów, a rok 2015 zakończyłem wynikiem 4124 kilometry.

Na dzień 31 grudzień 2015 stan licznika to: 37065 kilometrów.

Dzienniczek mój jest stosunkowo prosty w porównaniu jaki zalecają w gazetach biegowych.

Przebiegnięte kilometry i w jakim czasie. Dodatkowe informacje to np.: zaspy, brak pobocza, 17oC, bieg o 5:30, czy z kimś biegałem trening.

Powodzenia na trasach biegowych i małych rekordów, które naprawdę cieszą.

 

Zbigniew Marszałkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *