Skip to main content

Forma jednak przyszła.

Moje starty w tym roku to ciągłe borykanie się z kontuzjami (odradzam ćwiczenia na siłowni z dużymi obciążeniami). Na początku sezonu zapowiadało się dość dobrze – 08 luty 2014 r. 3 miejsce open w crossduathlonie „Górka” w Zdzieszowicach oraz niezły czas na trudnej trasie w triathlonie w Sierakowie dnia 31 maja 2014 r. na dystansie 1/2 ironman (1,9 km pływanie – 90 km rower – 21 km bieg) 4 godz 53 minuty i 67 miejsce na ok. 600 startujących.

Na rowerze radziłem sobie w dalszym ciągu super.
Zawody MTB w kamieniołomie w Niegowonicach ukończone na 4-tym miejscu w ramach Mistrzostw Polski Policjantów. Niestety bieganie to już tylko ból, a jedyne treningi to udział w zawodach.

Po drodze kilka krótkich triathlonów w Polsce i Czechach na miejscach w kategorii od 4 do 6. Mój planowany start docelowy to Mistrzostwa Polski w Triathlonie na dystansie długim (takim jak w Sierakowie) w Poznaniu dnia 27.07.2014 r. Cudów się nie spodziewałem, choć aż tak fatalnego „biegu” nie zakładałem.

Po dobrym pływaniu i wręcz doskonałej części kolarskiej (27 czas na rowerze – a startowała cała czołówka polskich zawodników i gości z zza granicy, w tym trzykrotny mistrz świata z Australii) wszystko przepadło na bieganiu.

Półmaraton pokonany w czasie 15 – 20 minut gorzej niż zazwyczaj. Ostatecznie 163 miejsce na 1240 startujących. Po tych zawodach zupełnie odpuściłem bieganie. Wiarę w swoje możliwości odzyskałem dopiero po miesiącu na zawodach triathlonowych dnia 23.08.2014 r. w Jaworznie o nazwie „Stalowy sokół”.

Zająłem 10 miejsce open na 172 zawodników (wśród których był v-ce mistrz Polski). Prawdziwa forma przyszła na koniec sezonu. Dnia 30.08.2014 r. w Katowicach odbył się triatlon na dystansie 1/8 Ironman, gdzie limit startujących ograniczono do 300 osób.

Udało mi się odkupić pakiet startowy i po raz kolejny z moim kolegą Sławkiem Szurkiem wystartowałem w zawodach. Po drodze nad jezioro, gdzie odbywało się pływanie zamieniłem parę zdań z gen. Polko, który życzył mi powodzenia.

Dałem z siebie wszystko i pomimo nie za dobrego biegu i pływania, moja jazda na rowerze po raz kolejny zaowocowała (2 czas w jeździe na „szosówce”). Zająłem 14 miejsce open i 1 miejsce w kategorii wiekowej M40.

Potem trochę przerwy i spokojnych treningów. Następne dwa starty (tym razem w Czechach) zaliczyłem w jednym dniu – 06.09.2014 r. Najpierw wystartowałem w ciężkim crosstriathlonie w Ostravie Porubie zajmując 2 miejsce w kategorii M40, po czym nie czekając na dekoracje pojechałem do Silherovic na zawody MTB

. W wyścigu na 20 km wygrałem z przewagą około 1,5 minuty. W piękny październikowy weekend 04-05.10.2014 r. pojechałem na wycieczkę z rodziną do Warszawy, gdzie odbywały się wyścigi w kolarstwie górskim organizowane przez sławny klub LEGIA Warszawa.

W wyścigu w Rembertowie na dystansie giga zająłem 3 miejsce open przegrywając druga lokatę o grubość opony (zarejestrowane na fotokomórce). Sezon zakończyłem dnia 12.10.2014 r. zawodami w crossduathlonie w Kędzierzynie Koźlu zajmując 4 miejsce open i 1 miejsce w kategorii M30-40.

 

Dzieląc się kolejnymi doświadczeniami muszę stwierdzić, że pomimo, iż to czasem trudne dla naszej psychiki, lepiej jest odpuścić sobie treningi i dobrze się zregenerować niż uparcie ćwiczyć z kontuzjami. Cierpliwości, a forma na pewno przyjdzie.

Ze sportowym pozdrowieniem:
Stanisław Kraski

P.S.
Zapraszam wszystkich chętnych do jazdy na rowerze MTB. O wiele większa frajda niż bieganie, pływanie, czy jazda po szosie. Przez pół roku można się wiele nauczyć, chętnie pokażę podstawy jak zjeżdżać i wyjeżdżać pod górki. Pomogę tez wybrać odpowiedni rower.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *